Maszyny i istoty ludzkie mają pewną cechę wspólną

Żeby pracowały, trzeba je uruchomić. Istoty ludzkie rodzą się z wbudowanym psychologicznym aparatem zapłonowym. Nazywa się on entuzjazmem. Entuzjazm jest nieuchwytny i niewidoczny. Ale na co dzień widzimy jego skutki. Kiedy patrzysz na sportowca bijącego rekord, widzisz entuzjazm w działaniu. Niezamożna rodzina, która dba o wykształcenie dzieci, akwizytor, który osiąga wyjątkową skuteczność, osoba poszukująca pracy i uzyskująca ją w końcu, „zwykły” człowiek, który zostaje milionerem, jednostka, która potrafi zmienić sposób myślenia innych, dwoje ludzi, którzy zakładają wspaniałą rodzinę – to wszystko osoby pełne entuzjazmu. Rzecz w tym, że entuzjazm to psychologiczna adrenalina, która wprawia w ruch twój umysł, ciało i wolę, by zapewnić ci zwycięstwo pomimo ciężkiej sytuacji, konkurencji, ograniczonej ilości gotówki i innych utrudnień. Każdy ma wrodzony entuzjazm. Pierwszą czynnością noworodka jest wydanie z siebie entuzjastycznego krzyku. Gdyby dorosły zaczął wrzeszczeć z tą samą intensywnością co dziecko, jego głos byłby słyszalny na milę! Ale wkrótce ta szczera, spontaniczna odwaga zostaje stłumiona. Ludzie zaczynają manipulować aparatem zapłonowym dziecka. Słyszy ono bez ustanku: „Nie rób tego”, „Przestań”, „Nie można”, „Przecież sam wiesz”, „Co za głupie dziecko!”, „Czy ty nic nie umiesz zrobić?” i inne uwagi, które uczą dziecko tłumić swój entuzjazm.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *