POGLĄD ZACHODNIOEUROPEJSKI

Kultura średniowieczna pozostawała, być może, bliż­sza światu starożytnemu pod względem swych zapa­trywań na język niż postawy wobec przestrzeni, czasu czy historii. W filozofii starożytną dysputę o relacji rzeczy do nazw przełożono na dobrze znany spór rea­listów z nominalistami, nie zrywając przy tym ze sta­rożytnymi autorytetami. Na ogół nadal traktowano ję­zyk jako zbiór nazw, a brzmienie i nadnaturalna moc nazw były dla umysłu średniowiecznego czymś’rów­nie imponującym, co dla starożytnego. Msza święta, litania takich słów, jak chleb i ciało, wino i krew, co­dziennie przypominała magię języka mówionego, ma­gię tak samo realną dla średniowiecznego teologa, jak dla Ajschylosa. Dla teologa odpowiednie słowo potra­fiło doprowadzić ludzi do fizycznej komunii z Bogiem, inne zaś—- mogło znaczyć zbawienie wieczne.Jedną z przyczyn, dla których średniowiecze nie wy­zwoliło się samo ze starożytnych pojęć języka, było to, że technika języka pozostała zasadniczo taka sama jak u’starożytnych.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *