W PRZYPADKU KSIĄŻKI

W grun­cie rzeczy nie ma tu, jak zawsze było w przypadku książki, żadnego tajemniczego procesu umysłowego. Komputerowa eliminacja umysłowego aktu czytania stanowi tu zmianę zasadniczą. Póki umysł jest zaan­gażowany w „przetwarzanie języka”, póty trudno trak­tować język jako zbiór całkowicie arbitralnych sym­boli. Pamięć ludzka jest z natury akustyczna, ustala skojarzenia słów, które rzucają wyzwanie logice, na­dając, poza definicjami, konotacje słowom, wydoby­wając analogie ze światem zewnętrznym i słowami, które go przedstawiają. Nawet logik musiał opierać się na swojej pamięci i zdolności rozumowania, by uru­chomić (w myśleniu) zapisane na stronie słowa i sym­bole, lecz obecnie uruchamia je dla niego komputer, nie ma więc możliwości dźwiękowych skojarzeń lub analogii, które kolidowałyby z regułami logiki.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *